Dzisiaj odbyłem dosyć nieoczekiwaną aczkolwiek całkiem miłą wyprawę do Warszawy
Miałem wraz z Kasią spędzić z 2 godzinki na siłowni. No ale… nic z tego nie wyszło ponieważ Kasia nie wzięła ze sobą żadnego sportowego obuwia. No dobra, to co robimy? Nieśmiało zaproponowałem, że pojedziemy do Empiku. No i tak się też stało.
W czasie drogi zastanawialiśmy się czy centrum Warszawy będzie przejezdne z racji zapowiadanych przez wiodące partie rządzące wieców politycznych. Na szczęście nasze obawy się nie potwierdziły. Nie widzieliśmy żadnych pochodów, na ulicach względny spokój. Uwagę jedynie zwracały liczne patrole policji oraz liczebność autokarów w centrum przy Pałacu Kultury.
W Empiku spędziliśmy całkiem sporo czasu. Pierwsze kroki skierowaliśmy ku naszemu ulubionemu działowi z książkami informatycznymi
Nabyłem sobie książkę p.t. „100 sposobów na BSD„. Nie było łatwo ją znaleźć, ponieważ znajdowała się pomiędzy ksiażkami do Windowsa.
Być może teraz część użytkoników systemu *BSD powie: „po co ją kupiłeś? Przecież jest HandBook, tam jest wszystko.” Owszem, ale HandBooka nie wezmę ze sobą do pociągu lub autobusu. Szczerze mówiąc obszernieszje opracowania czyta mi się wygodniej w formie tradycyjnej książki.
Nasze kolejne kroki skierowaliśmy dalej na górę. Pobieżnie obejrzeliśmy sprzęt komputerowy który w tej chwili w Empiku już jest raczej w formie szczątkowej. Posłuchaliśmy trochę muzyki. Miałem okazję wyrywkowo zapoznać się z ostatnim wydawnictwem Iron Maiden – It’s Matter Of Life And Death (jak przekręciłem tytuł – poprawcie). Niestety… cena za płytę nie zachęciła mnie do jej kupna. Prawie osiemdziesiąt złotych za krążek to hm… trochę za wiele jak na mój gust.
Po wyjściu z Empiku postanowiliśmy coś szybko zjeść no i… wracać do domu
Po drodze spotkaliśmy mojego dobrego znajomego – qurczaka (niestety nie ma bloga
przynajmniej nic o tym nie wiem). Tak więc poszliśmy do KFC coś przekąsić i przy okazji porozmawiać. Namawiałem go nawet aby przyszedł do firmy w której ja pracuję
Zobaczymy…. jakby się zdecydował, byłoby całkiem fajnie jakby dołączył do naszego teamu.
Summa sumarum dotarliśmy do domu ok. godz. dziewiętnastej. Całkiem sporo jak na wycieczkę do Empiku. Ale co tam, w końcu jest sobota, weekend
Komentarze