Niektórzy pewnie zastanawiają się co kupić na prezent świąteczny swoim najbliższym. Nie ukrywam, że ja też. Standardowo możemy kupić książkę, płytę audio, może jakąś grę lub gadget do kompa. Obdarowana osoba będzie zadowolona, lub umiarkowanie zadowolona
Ale nikt nie dorówna w wymaganiach czteroletniemu dziecku
Otóż, dowiedziałem się, że w tym roku trendy są interaktywne zabawki z serii FurReal friends. Zabawki te imitują zachowanie prawdziwych zwierzątek. Kotki mruczą, machają ogonkami, poruszają łapkami. Za pomocą specjalnych czujników na grzbiecie reagują na głaskanie. Dzieciaki teraz za tym przepadają. Hm… klimat trąci trochę filmem AI, nieprawdaż?
Na pewno sztuczne zwierzątka mają niezwykle cenną w dzisiejszych czasach zaletę. Rodzice nie muszą tracić czasu na opiekę nad pupilkiem swojej pociechy i mogą spokojnie poświęcić się pracy
Koszt takiej zabawki to kwota rzędu od 36 – 72zł na allegro do ponad 100zł w marketach. Zaoszczędzony dzięki elektronicznemu pupilowi czas – bezcenny :>
Z drugiej strony, jeśli ktoś miałby wyrzucić „zabawkę” z domu, bo dziecko się znudziło, to już lepiej, żeby wyrzucił mechaniczną zabawkę.
Bardzo trafne spostrzeżenia. Wiem, jakie są dzieciaki, że chcą tylko to, co jest trendy, ale ja i tak wolę nasze interaktywne zwierzątko – Dunię
Agree.. Dunia jest lepsza niż 100 interaktywnych zwierzaków na bateriach duracell razem wziętych
Kwestia przyzwyczajenia ludzi. Mechaniczną zabawke zawsze można w każdym momencie wyłączyć i to jest plus. Z prawdziwymi zabawkami trzeba umieć „rozmawiać”.
etam… ja sądzę, że powody są bardziej przyziemne
Np. zrozumiały wstręt do sprzątania odchodów :>