podróże Pe Ka Pe
W ciągu ostatnich kilku tygodni spółka Koleje Mazowieckie obsługująca trasę którą codziennie dojeżdżam do pracy wystawia podróżnych takich jak ja na ciężką próbę. Co i raz odwoływane są kolejne pociągi co sprawia, że zdążenia na czas do pracy staje się praktycznie niemożliwy. Tłok jest taki, że na ostatnich stacjach nie ma gdzie wsiąść do pociągu. Pozostaje podróżowanie w tzw. „kanarówach”. Są to przedziały służbowe w wagonach klasy EN57. Można w nich spotkać nieraz towarzyskie osoby
Ja dzisiaj spotkałem Ryśka spod Ełku, który opowiadał o swojej pracy glazurnika. Przy okazji napiłem się drina z soku pomarańczowego rozrobionego na prędce w butelce od tymbarka
1 Comment
PKP zbliża ludzi. Gdyby nie PKP nie miałbyś możliwości poznać tak ciekawej osobowości jak Rysiek spod Ełku, który jest glazurnikiem i lubi sobie czasem wypić w pociągu
)).
Ale tak na poważnie – dojazdy do pracy są naprawdę uciążliwe. Włąśnie usłyszałąm w radiu, że jakiś autobus się rozkraczył na radzymińskiej niedaleko wileńskiego – więc podejrzewam, że jakbyśmy pojechali późniejszym autobusem to na pewno przydarzyła by nam się dodatkowa „przygoda”. Pozostaje chyba zbierać kasę na helikopter – bo samochodem/autobusem się nie da ze względu na korki, a PKP ma pasażerów głeboko w nosie.