Jakiś czas temu w pewien tajemniczy sposób wyjebałem z dysku jakieś 20G mp3. Do tej pory nie wiem jak to dokładnie się stało. Cóż bywa… Ocalalo w zasadzie tylko to co miałem na odtwarzaczu mp3. Były to jakieś hm.. 3 lub 4 płyty Iron Maiden. Hm.. może to jakieś zrządzenie losu, że akurat to właśnie ocalało od zagłady, gdyż ostatnio właśnie byłem na koncercie Ironów w Warszawie
Własnie słucham sobie radia w którym Makak gra wiele rzeczy które kiedyś miałem na dysku… miałem ich więcej
No nic… może kiedyś odbuduję powoli to co straciłem. Bez muzyki czuję taki jakiś niedosyt
Właśnie leci Tool… tak, posłuchałbym sobie go akurat teraz… jest ciemno, siedzę sam… przede mną tylko ekran laptopa. Po prostu relax…