Heh… długo nie pisałem nic na bloga. Nie wiem czemu. Może już mi się nie chce, może to problemy z łączem z domu? Ostatni miesiąc to była po prostu gehenna. Odkąd DSL przestał obsługiwać Polpak, jakość usług spadła na łeb na szyję. Dzień w dzień były kilkugodzinne długotrwałe przerwy w których nie możnabyło połączyć się z internetem. Koszmar. Jeśli chodzi o samo rozwiązanie problemu, z mojego punktu widzenia TPSA robi to „na odpierdol”. Przysyłają jakiegoś kolesiowca, on zaś się tylko mądrzy, że tłumienie za duże, że burdel w kablach w puszcze na klatce, i że on nie będzie tego ruszał, bo jeszcze coś porozłącza. Później seria przepychanek, rozwiązywania zgłoszeń, otwierania nowych i tak w kółko. Na błękitnej linii znowu te same teksty. Technik który przyjeżdża swoje; że tłumienie, że to, tamto…. (… iteracja).
Ogólnie rzecz biorąc jestem cierpliwy, staram się być wyrozumiały. Ale czuję, że tutaj długo już nie wytrzymam. Czuję się tak jakby mi ktoś w trakcie oglądania filmu notorycznie wyłaczał prąd. To zajebiście frustrujące.
Tak czy inaczej zmieniamy usługodawcę. Głównie ze względów opłacalności. Odeszło nam z sieci kilku użytkowników. Teraz DSL stał się mało opłacalny. Co dalej? Pewnie Aster.