kilka przemyśleń
Czy zastanawialiście się kiedyś po co włączacie komputer w domu? Zwłaszcza po 10h pracy…. przy komputerze? Ja się właśnie zastanawiam. Hm… może to mnie relaksuje? Paradoksalnie komputer bywa u mnie powodem najsilniejszego stresu. Więc jeśli to nie jest relaks to może jakaś masochistyczna przyjemność? A może raczej to już symbioza. Powoli otaczamy się (lub niedługo zaczniemy) urządzeniami które są non stop on-line. Wizje futurystów stały się (niestety?) rzeczywistością. Tego typu rozwiązania często określa się mianem biznesowych. Pierwsze skojarzenie: biznes – praca. Non stop on-line: non stop praca? A gdzie życie prywatne? Czy to oznacza, że wkrótce będziemy pracowali z przerwą tylko na sen? Ciekawe czy owi wizjonerzy o tym pomyśleli. Raczej nie… pracować za nas miały roboty i komputery. Tyle, że chyba my stajemy się tymi robotami.
2 Comments
u mnie to jest masochistyczna przyjemność >:]
mam już dosyć masochizmu, wolę sprzedawać warzywa