Właśnie jestem świeżo po instalacji Kubuntu na swoim laptopie. Tak, już nie mam FreeBSD
W trakcie działania instalatora, na etapie instalacji nowych plików (formatowanie partycji już było zakończone) zdałem sobie sprawę z jednej zajebiście istotnej rzeczy….
Zapomniałem o skopiowaniu swoich kluczy ssh. Z początku nie wydawało mi się to aż tak straszne. Jednak w chwili kiedy zdałem sobie sprawę, że hasła na konto root do serwera z freebsd właściwie nie pamiętam… miałem całą pieluchę. Tak to jest… od zawsze używałem swoich kluczy do dostawania się na ten serwer, także nie przywiązywałem uwagi do tego, że nie znam hasła. Gdyby nie to, że dodałem jakiś czas temu drugi swój klucz, który wygenerowałem na służbowym PC, już bym miał ciepło… Obecna konfiguracja systemu Uniemożliwia całkowicie zdalną interwencję ekip mojego usługodawcy.
Jak to się mówi: „Więcej szczęścia, niż rozumu”. Wniosek jaki płynie z tej lekcji: Warto zawsze zrobić sobie alternatywną konfigurację.
chwile grozy
Written By: krolik
-
wrz•
29•08
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
W takich przypadkach przydają się backupy
zgadzam się w 100%
klucze jednak się odnalazły…
Dlaczego zrezygnowales z FreeBSD?
- brak działającego flasha. Przeglądarki linuksowe które go obsługują wywalały się po napotkaniu czegoś we flashu i zrzucały core’a. Pozatym miały brzydkie czcionki ;>
- sterownik wifi który nie zawsze za pierwszym razem potrafił się zasocjować z AP w domu. Normą było za każdym razem po zalogowaniu do systemu /etc/rc.d/netif restart.
w zasadzie głównie te dwa powody. Z FreeBSD zostaję na swoim serwerze