Życie

Rabat na stacjach Shell – nie dla wszystkich

Sieć stacji paliw Shell reklamuje ostatnio w radiu rabaty na paliwo.  Początkowo myślałem, że tak jak to było rok temu – uzbierane punkty smart można będzie wymienić na rabat przy tankowaniu. Niestety, w tym roku jest haczyk ;-) .  Polega on na tym, że rabat można uzyskać robiąc zakupy w sklepie na stacji za minimum 20zł. Są przewidziane dwa rabaty. Wyższy – 20% przysługujący za paliwo droższe (np. V-Power Diesel) oraz niższy – 10% za normalne paliwo (np. Diesel Extra).

Zatankowałem dzisiaj do pełna za ok. 160 zł Diesel Extra. Więc przysługiwałby mi rabat 10%  – czyli ok 16zł. Jak widać rabat w ogóle mi się nie opłaca. Szkoda, że Shell nie dba już o klientów, którzy są mu lojalni, tylko nastawiają się na ich dojenie.


Telekomunikacja Polska – Mission Imposible

Zamawialiśmy ostatnio w TP S.A. usługę przeniesienia gniazdka. Wydawać by się mogło, że to prosta sprawa. Do naszego domu biegnie kabel telefoniczny ze słupa i wchodzi do puszki na budynku. W tej puszcze jest rozgałęziony do dwóch części domu i zakończony gniazdkami w ścianie. Chcieliśmy odłączyć od puszki jedno odgałęzienie , a drugie wymienić na nowy przewód, który miał zostać poprowadzony do gniazdka.

Zgłoszenie na błękitnej linii zostało opatrzone stosownym numerkiem oraz zarejestrowane w systemie.  Pewnie by zostało zrealizowane, gdyby nie to, że wyjechałem z żoną na urlop w góry. Na dwa dni przed naszym wyjazdem dzwoni pani z błękitnej i pyta się, kiedy będą mogli przyjechać monterzy. Poprosiłem ją aby przełożyła termin na środek sierpnia, bo akurat wtedy wrócimy do domu. No i się zaczęło.

W pierwszym dniu roboczym dzwoni jakiś pan. Tłumaczy, że w sprawie zgłoszenia o przeniesienie gniazdka. Pyta co dokładnie chcę zrobić. Tłumaczę więc ponownie co ma zostać wykonane. Pan odpowiada, że w takim razie źle to zostało zgłoszone (WTF?!). To powinno być zarejestrowane jako „instalacja nowego gniazdka” – ciągnie dalej. Poinformował mnie, że on to zlecenie zamknie i otworzy nowe, już we właściwej kategorii, bo tak będzie szybciej. Pomyślałem, okej – niech tak zrobi, mnie wszystko jedno, aby tylko ktoś przyjechał.

Minął tydzień. Cisza. Żadnego kontaktu z TP.  Dzwonię więc na błękitną i podaję numer zgłoszenia. Sprawę podejmuje jakaś pani. Dowiaduję się, że zgłoszenie zostało zamknięte, ale ona sprawdzi jeszcze system realizacji.  Okazało się, że w systemie realizacji również jest ono zamknięte. Pani się pyta: czy na pewno nikt u Pana nie był? – zgodnie z prawdą mówię, że nie. Pani oznajmia, że musi się z kimś skonsultować. Po chwili oczekiwania mówi, że w tej sprawie muszę wysłać zgłoszenie uwaga: pisemnie (WTF???!) do Telekomunikacji. Przyznam się, że zwątpiłem i postanowiłem zadzwonić później, w nadziei, że następnym razem trafię na bardziej kompetentną osobę.

Dzwonię w piątek. Odbiera znowu jakaś pani. Po raz kolejny dowiaduję się, że zgłoszenie jest zamknięte, ale wyśle gdzieś maila, i jutro na pewno się ze mną ktoś skontaktuje. Nie byłem zadowolony z tego obrotu sprawy, bo wiedziałem, że nikt do mnie nie zadzwoni. Nie chciałem też się kłócić, więc zakończyłem rozmowę, z najdzieją, że następnym razem trafię na kogoś innego.

Dzwonię więc po raz kolejny dzisiaj. Na wstępie spytałem się, czy w związku z tyn, że zgłoszenie oraz jego realizacja zostały zamknięte, będę obciążony kosztami usługi, która nie została wykonana. Pan z którym rozmawiałem powiedział, że niestety tak to wygląda. Poprosiłem go, aby zaproponował mi jakieś wyjście z tej sytuacji. Za jego radą zgłosiłem więc reklamację o niewykonanie usługi z adnotacją, aby została ona jak najpilniej wykonana.

No więc teraz znowu czekam… Dzwonię i czekam, notuję skrzętnie numery zgłoszeń oraz imiona i nazwiska osób z którymi rozmawiałem. Kontakt z pomocą techniczną Telekomunikacji Polskiej to prawdziwa ścieżka zdrowia. Jeszcze tylko pół roku. Odliczam miesiące do końca umowy.  Jak najdalej od nich. Nie wyobrażam sobie, że gdzieś może być jeszcze gorzej.


Uwaga na Subway’a w Galerii Mokotów

Zwracajcie uwagę na paragon kupując w tym Subwayu. Mieliśmy z żoną dwa przypadki, kiedy pozycje na paragonie nie zgadzały się ze stanem faktycznym.  Za pierwszym razem doliczyli nam porcję szynki, której nie zamawialiśmy. Za drugim zamawialiśmy dwie kanapki. Jedna była mała z pojedynczym serem a druga duża z podwójnym. A co było na paragonie? Dwie duże z podwójnym serem :)

Nie piszę tutaj, aby zarzucić komuś oszustwo, broń boże! Zdaję sobie sprawę, że to była po prostu pomyłka. Mają tam spory ruch i takie rzeczy się mogą zdarzyć. Chcę Was jedynie uczulić,  że tam niestety zdarza się to dosyć często. Nie ma problemów z reklamacją. Obsługa uznaje ją na podstawie paragonu.


Asus Eee PC 1201T (Seashell)

Tydzień temu w niedzielę pech chciał, że odmówił mi posłuszeństwa mój wysłużony IBM T42. W dosyć nieoczekiwany sposób. Wyzionął ducha po tym jak włożyłem kabel USB od iPhone’a. Później się okazało, że to była tylko śpiączka, ale ja nie o tym chciałem. Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy z żoną zakupić upatrzony wcześniej już przeze mnie komputer. :)

Asus Eee PC 1201T  to netbook wyposażony w matrycę ledową o przekątnej 12,1″  i rozdzielczości 1366.x768.  Posiada całkiem wygodną klawiaturę do której bardzo szybko można się przyzwyczaić.  Dosyć miękko się na niej pisze. Sprawia wrażenie sprężystej.  Wizualnie prezentuje się całkiem zgrabnie, do tego jak na netbooka przystało jest całkiem lekki (1,46kg) więc przemieszczanie się z nim nie sprawia trudności :) Minusem czarnej obudowy jest to, że bardzo szybko się palcuje.

Dosyć długo można pracować na baterii. Po odłączeniu kabelka zasilającego system pokazuje 4h 21min. Komputer zakupiłem z zamiarem wkorzystywania go do zwykłej pracy (www, poczta, ssh, multimedia) . Ponieważ często się przemieszczam z laptopem zdecydowałem się na netbooka. Matryca 12″ wydaje mi się rozsądnym kompromisem pomiędzy użytecznością a mobilnością ;)

Komputer wyposażony jest w Windowsa 7 Home Premium. Fajne jest to, że jak uruchamiam sprzęt to w zasadzie od razu uruchamia mi się system.  Konfiguracja sprzętowa pozwala na całkiem niezły komfort pracy.

Dla kogo nie jest ten sprzęt:

  • osób które lubią dużą powierzchnię ekranu
  • osób które nie lubią błyszczącej matrycy i obudowy
  • osób które używają wielu urządzeń na USB na raz ;)
  • tych którzy  podróżują za granicę (brak modemu GSM)

Można go kupić za niecałe 1400zł. Dla zainteresowanych polecam zapoznanie się ze specyfikacją dostępną na stronie producenta www.asus.com.


ekologiczny Sony Ericsson

Wraz z żoną wybraliśmy się wczoraj do najbliższego punktu sieci era po nowy telefon dla niej.  Kasia nie była zdecydowana na żaden konkrety model, wiedziała tylko tyle, że chce Sony Ericssona :)

Konsultant polecił nam model Sony Ericsson J10i „Elm”.  Aparat wygodnie trzyma się w dłoni, jest lekki. Nie jest taki kanciasty i dużo cieńszy od K750i którego używała wcześniej. Klawiatura telefonu jest nieco sztywna, ale w gruncie rzeczy bardzo wygodnie się na niej pisze. Obudowa jest wykonana solidnie. Nic nie „lata” nie ma luzów na poszczególnych elementach. Jedyny mankament jaki zauważyłem, to konieczność zdjęcia tylnej ścianki w celu włożenia karty pamięci.

Kilka funkcji telefonu na które chciałbym zwrócić uwagę:

  • aparat 5Mpix z lampą, co myślę, że w zupełności wystarczy jak na codzienne potrzeby.
  • Wifi b/g – Karta sieciowa wifi znacznie zwiększa funkcjonalność telefonu.  Wspiera szyfrowanie WEP oraz WPA Personal. Nie testowałem czy WPA Enterprise zadziała. Dzięki niej możemy bezpłatnie korzystać z takich rzeczy jak: mapy, komunikator GG, facebook, e-mail czy youtube. Oczywiście o ile jesteśmy w zasięgu sieci bezprzewodowej ;-)
  • Udostępnianie plików w sieci LAN.  Zajebista rzecz.  Aby przejrzeć zawartość pamięci telefonu wystarczy w polu „Uruchom” Windowsa wpisać ścieżkę UNC: \\adres-ip-telefonu i powinno się otworzyć okienko z folderem który możemy sobie zmapować jako dysk sieciowy w systemie. Niestety można nawiązać tylko jedno połączenie na raz.
  • Odbiornik GPS. Dzięki niemu możemy używać telefonu jako nawigacji. Zainstalowanych jest już od razu kilka tego typu aplikacji.
  • Funkcja obracania ekranu. Działa w youtubie, przeglądarce web i zdjęć.

Na razie nie mogę się wypowiedzieć na temat trwałości baterii, mamy ten model dopiero drugi dzień :) Jeśli będziecie chcieli zapoznać się z pełną listą jego funkcji oraz opiniami użytkowników zachęcam do odwiedzenia stron internetowych.


palenie na stosach

Przeglądając zawartość strony www.ktoglosuje.pl natrafiłem na szczególnie interesującą wypowiedź polskiego księdza. Oto ona:

i teraz się zastanawiam. Jak to co powiedział ten człowiek ma się do (z całą pewnością) wyznawanej przez niego religii miłości jaką jest chrześcijanizm oraz jej odłam rzymsko katolicki. To jedna sprawa.

Druga: jak taki młody człowiek jak ten ksiądz może takie głupoty wygadywać. Przecież to się w pale nie mieści. Generalnie jeśli chodzi o środowiska homo w polsce – jestem anty nastawiony, ale moim zdaniem to jest przesada.

Swoją drogą ciekawa kampania przeciwko Kaczyńskiemu, aż zaczynam się zastanawiać kto za nią zapłacił… ;-)


life snapshot #1 ;)

Tak w skrócie, to od października jeździmy z catleen na zajęcia w ramach Akademii Cisco organizowanej przez PJWSTK.  Przygotowujemy się do pierwszego z certyfikatów w ścieżce – CCNA.

Tak się szczęśliwie złożyło, że udało nam się zaliczyć materiał z dwóch pierwszych modułów – Network Fundamentals oraz Routing Protocols and Concepts.  Z tej okazji dostaliśmy Certyfikat ukończenia tego etapu kursu, oraz list gratulacyjny z Cisco :)

Dzisiaj zaczęliśmy kolejny etap Akademii – Switching and Wireless, przed nami jeszcze WAN Technologies, no i …. CCNA, więc trzymać kciuki! :)


Nergal o Polakach, wiele hałasu o nic?

Na łamach dzisiejeszego internetowego wydania „Dziennika” możemy przeczytać, że Nergal w wywiadzie udzielonym dla zagranicznego magazynu wyraził się o Polakach, że „w głębi serca to złe istoty”. Ale … czy to, co powiedział jest zupełnie bezpodstawne?

Moim zdaniem nie. Znacie powiedzenie: „polak polakowi wilkiem” ? W bardziej dosadny i bezpośredni sposób wytyka nasze narodowe wady hip-hopowy 52 Dębiec w skicie Nocne Polaków Rozmowy.

Czy robienie taniej sensacji z czegoś takiego nie jest przejawem jednych z naszych głęboko skrywanych wad: zawiści i małostkowości?


familiada

Pamiętacie Karola Strassburgera? ;) Na pewno tak! Otóż podobno jak „Za każdym razem kiedy Karol Strasburger opowiada kawał, gdzieś na świecie małe dziecko wpada pod ciężarówkę.” :D Więcej na Widelcu.


seriale

Wczoraj ruszyły w telewizji Fox nowe odcinki jednych z seriali które oglądamy z żonąBones (S05E01) i Fringe (S02E01).  Jeśli natraficie na napisy do nich, to dajcie znać ;)


  • Copyright © 1996-2010 Notatnik. All rights reserved.
    iDream theme by Templates Next | Powered by WordPress