W ciągu ostatnich kilku tygodni spółka Koleje Mazowieckie obsługująca trasę którą codziennie dojeżdżam do pracy wystawia podróżnych takich jak ja na ciężką próbę. Co i raz odwoływane są kolejne pociągi co sprawia, że zdążenia na czas do pracy staje się praktycznie niemożliwy. Tłok jest taki, że na ostatnich stacjach nie ma gdzie wsiąść do pociągu. Pozostaje podróżowanie w tzw. „kanarówach”. Są to przedziały służbowe w wagonach klasy EN57. Można w nich spotkać nieraz towarzyskie osoby ;-) Ja dzisiaj spotkałem Ryśka spod Ełku, który opowiadał o swojej pracy glazurnika. Przy okazji napiłem się drina z soku pomarańczowego rozrobionego na prędce  w butelce od tymbarka ;-)