Archive for Grudzień, 2006

koniec roku – postanowienia

Bieżący rok pożegnam razem z Kasią na imprezie wśród starych (oraz nowych) znajomych z PLD. Plan na dzisiaj? Dobrze się bawić, najlepiej do samego rana ;) W przyszłym tygodniu kolejna imprezka. Tym razem ze szwagrem i szwagierką. Towrzystwo sprawdzone, dobra zabawa gwarantowana :) Zobaczę jak wypadnie sylwester.

Wspólnie z Kasią poczyniliśmy już plany do zrealizowania. W skrócie:

  • Prawo jazdy i samochód
  • certyfikaty (CLP, CLE)
  • nauki przedmałżeńskie

Będziemy starali się je konsekwentnie realizować. Możecie trzymać za nas kciuki ;) Prawdopodobnie jest to mój ostatni wpis w tym roku, więc życzę wszystkim udanego sylwestra, dużo pomyślności w przyszłym roku oraz zrealizowania wszystkich planów, celów – tych większych i mniejszych.


nowe hobby?

Tuż przed świętami sprawiłem sobie aparat cyfrowy: Kodak C663. Robi całkiem fajne zdjęcia. Nie jestem wytrawnym znawcą fotografii cyfrowej, moglem przed zakupem polegac jedynie na opiniach internautów. Kupiłem go w jednym z marketów na wyprzedaży :) Na razie jestem jeszcze na etapie oswajania się z nim i robienia zdjęć wszystkiemu co się rusza bądź też nie. W tych działaniach wtóruje mi mój brat ;) Niestety jeszcze nie znalazłem jakichś konkretnych informacji czy istnieje oprogramowanie dedykowane dla niego pod systemy Linuksowe oraz FreeBSD. Błędnie założyłem, że system będzie widział pamięć aparatu podobnie jak pendrive’y. No ale powiedzmy, że w tej chwili ten mankament nie jest dla mnie mega krytyczny.

Święta są fajnym okresem na wypróbowanie aparatu. Można odwiedzić miejsca w których bywa się bardzo rzadko, (np. cmentarz) albo pokazać znajomym okolicę w której się mieszka, nawet jeśli nie wygląda za ciekawie. Pozatym na zdjęciach okolica zawsze wygląda ciut inaczej.

Swoje dotychczasowe fotki powiesiłem na Picasie. Z czasem galerie będą się zapełniać :)


coraz bliżej święta

Nie wiem jak Wy. Ja jeszcze nie zacząłem kupować prezentów. Trochę mnie to przeraża. Nie lubię załatwiać rzeczy na ostatnią chwilę. Stanie w kolejkach, pocenie się w ciepłych sklepach, koszmar. Na szczęście mam jakąś koncepcję na prezenty, więc postaram się załatwić wszystko szybko i sprawnie:)

Święta to nie same prezenty. To również porządki przedświąteczne których nikt włącznie ze mną nie lubi :) Zapach smażonej ryby na oleju lnianym w kuchni, kolorowa choinka. Dla wielu kojarzy się ona jednoznacznie ze świętami. Często nostalgicznymi wspomnieniami za czasami które już nie wrócą. Paczkami słodyczy które czasami były jedynymi prezentami pod choinką. Ale mimo wszystko był to dla mnie zawsze szczególny wieczór.

Chociaż dla niektórych osób ( jak się dzisiaj przekonałem ) od choinki w domu ważniejsze są firanki za 500zł, które nie daj boże mogą się pozaciągać od niej. No cóż… według mnie to lekka przesada. Chociaż nie jestem jakoś specjalnie przywiązany do tradycji, jednak jak to usłyszałem w duchu pojawił się drwiący uśmieszek :> Nie wiem, może kobieta od tych firanek chciała zaimponować swojej rozmówczyni, że ma takie zajebiste firanki…? Heh… jeśli tak, można się nad nią trochę politować… albo poczęstować kąśliwą uwagą ;) Niektórym dzieciom nie będzie dane oglądać choinki w tym roku, mamusia kupiła firanki.


plan na weekend

  • Piątek

Seans filmowy. Dzisiaj noc grozy. Oglądamy film House on Haunted Hill. Będzie okazja wypróbować nowe głośniki do kompa :) Są naprawdę fajne. Zwłaszcza ten basik jest miodny :)

  • Sobota

Wieczorem jedziemy z Kasią na kręgle do Hokus Pokus spotkać się z jej grupą ze studiów. Sam jestem ciekawy co to za ludzie, no i … ile mają wspólnego z informatyką ;) W końcu to byli studenci zastosowań informatyki w biznesie. Hm… ciekawe czy się dowiem czegoś na temat biznesowego podejścia do klientów :)

  • Niedziela

Urodziny Kasi. Pokrywają się one z urodzinami jej babci z Ząbek, więc jedziemy na rodzinną posiadówkę ;)


świąteczne trendy

Niektórzy pewnie zastanawiają się co kupić na prezent świąteczny swoim najbliższym. Nie ukrywam, że ja też. Standardowo możemy kupić książkę, płytę audio, może jakąś grę lub gadget do kompa. Obdarowana osoba będzie zadowolona, lub umiarkowanie zadowolona ;) Ale nikt nie dorówna w wymaganiach czteroletniemu dziecku :)

Otóż, dowiedziałem się, że w tym roku trendy są interaktywne zabawki z serii FurReal friends. Zabawki te imitują zachowanie prawdziwych zwierzątek. Kotki mruczą, machają ogonkami, poruszają łapkami. Za pomocą specjalnych czujników na grzbiecie reagują na głaskanie. Dzieciaki teraz za tym przepadają. Hm… klimat trąci trochę filmem AI, nieprawdaż? :)

Na pewno sztuczne zwierzątka mają niezwykle cenną w dzisiejszych czasach zaletę. Rodzice nie muszą tracić  czasu na opiekę nad pupilkiem swojej pociechy i mogą spokojnie poświęcić się pracy ;) Koszt takiej zabawki to kwota rzędu od 36 – 72zł na allegro do ponad 100zł w marketach. Zaoszczędzony dzięki elektronicznemu pupilowi czas – bezcenny :>

Z drugiej strony, jeśli ktoś miałby wyrzucić „zabawkę” z domu, bo dziecko się znudziło, to już lepiej, żeby wyrzucił mechaniczną zabawkę.


PKP – connecting people…

Dzisiejsza podróż pociągiem do pracy nieco przypominała taką jaką odbywają mieszkańcy Tokyo. Tyle, że na razie u nas nie ma etatu dla „upychacza”. Ledwo wsiadłem a w zasadzie wcisnąłem się do pociągu i stanąłem na pomoście. Na kolejnych stacjach byłem sukcesywnie spychany dalej, aż w końcu zatrzymałem się w przedziale. Plus był taki, że nie musiałem się niczego trzymać. Co więcej mogłem pokusić się o małą drzemkę na stojąco :)

Biedny był jeden koleś. Na przedostatniej stacji chciał wysiąść. Przed nim na pomoście zwarta ściana ludzi. Jego słabe „przepraszam” ginęło gdzieś w tłumie. Dało się wyczuć rezygnację i bezsilność kiedy wypowiadał pod nosem: „zajebiście…”, wiedział, że już nie wysiądzie…

Nie wiem czemu, ale odwróciłem się i zacząłem się śmiać. Taki mały jednoosobowy dramat rozgrywający się w pociągu :)


niedzielne wyprawki

Zawsze fajnie jest mieć jakieś plany na weekend. U nas taki plan zrodził się wczoraj. Postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę do Stolicy. Jako główny cel obraliśmy giełdę komputerową przy „Stodole”.

Kasia planuje zakupić kartę graficzną oraz tuner tv, tak więc postanowiliśmy się trochę rozejrzeć. Niestety żadne z nas nie przygotowało się odpowiednio merytorycznie aby dokonać jakiegoś świadomego wyboru, więc pozostało nam oglądanie cen i pudełek. Przy okazji kupiłem sobie  długo planowany ram do laptopa. Za kostkę 512MB (DDR PC2700 333MHz) zapłaciłem 180zł. Prawdę mówiąc spodziewałem się wyższej ceny, także jestem zadowolony z zakupu :)

Drugim głównym celem dzisiejszej wycieczki było grzane wino oraz pieczarki z serem i bekonem w Pizzy Hut. Pieczarki były naprawdę przepyszne. Grzaniec nie dość, że bardzo przyjemnie rozchodził się po żołądku to w dodatku był bardzo aromatyczny. Do tego obsługa. Nikt się nam nie narzucał, jednocześnie obsługa była bardzo miła. Jeszcze jedna rzecz. Zaufanie do klientów. Mogliśmy spokojnie wyjść z restauracji kładąc do kopertki 5zł i nikt by nas nie zatrzymał ;)

Na sam koniec podjechaliśmy do Empiku pooglądać nasze ulubione książki Informatyczne. Jako, że obecnie używam systemu FreeBSD, więc wypatrywałem jakichś pozycji na ten temat. Niestety nie znalazłem ani jednej książki. Nie było nawet już na półkach „100 sposobów na BSD” którą kiedyś kupiłem. Pozycją którą jeszcze wypatrzyłem to „Szkoła Programowania Język C” piąte wydanie. Bardzo fajna książka. Niestety jej wadą jest cena. W Empiku kosztuje 99zł.


  • Copyright © 1996-2010 Notatnik. All rights reserved.
    iDream theme by Templates Next | Powered by WordPress